Jakie były moje początki z Usenetem

Początków tak naprawdę nie pamiętam, bo to była dla mnie czarna magia. Ale to były czasy! Magiczne grupy dyskusyjne. No ale przez długi czas nie były mi potrzebne gdyż wszystko miałem pod ręką w Internecie i Gogle zaspokajało moje potrzeby. Usenet a właściwie grupy dyskusyjne od czasu do czasu przypominały o swoim istnieniu dlatego, że ktoś z otoczenia z nich korzystał albo uzyskał tam odpowiedź na swoje pytanie.

Po raz wtóry zainteresowałem się grupami dyskusyjnymi całkiem niedawno i to było takie „macanie” przez szybę. Przy wszechobecnych forach dyskusyjnych wydawały mi się niepotrzebnym i skomplikowanym medium. Tak więc macałem je w niewłaściwy sposób typowy dla nowych userów bez nadmiernych wymagań. Po prostu skonfigurowałem klienta pocztowego do obsługi grup dyskusyjnych nntp i zaimportowałem nagłówki wiadomości. Byłem zaskoczony mnogością grup dyskusyjnych. Trwało to dość krótko ale zostawiło we mnie swój ślad i chęć zbadania tego medium.

Tak po jakimś czasie przeszedłem do zabawy z plikami NZB i różnego rodzaju czytnikami takimi jak GabIt czy Unzbin. Podobnie było i jest z różnego rodzaju wyszukiwarkami plików w Usenecie. Cały czas mam pole do eksperymentowania. Podobnie jak z providerami i serwerami usenetowymi. Cały czas testuję i bawię się różnego rodzaju rozwiązaniami. W tej chwili jestem szczęśliwym użytkownikiem NewsRovera i jego rozbudowane możliwości pozwalają mi na elastyczne działania w Usenecie i przeglądanie grup dyskusyjnych. Polecam zabawę z Usenetem, bo to wciąga.

Wpisy powiązane tematycznie:

Dodaj swój komentarz...

*